Jest 12.00 w nocy, dzień spędzony na szlaku już w Yosemite. Nie mamy zbytnio czasu, żeby kwieciście opisywać nasze dni i noce...a dzieje się dużo, dlatego wrzucam foty.
P.S. Nocujemy pod San Francisco w Oakland. Korzystamy z couchsurfingu. Nasza kanapa stoi w czarnym getcie. Kiedy podjeżdżamy pod zaniedbany dom naszego couchsurfera ten wyskakuje tylko na krótką pogawędkę, wręcza nam klucze do swojego mieszkania i ucieka na imprezę do San Francisco. Przygotowujemy kolację, korzystamy z pralki i Internetu. Następnego dnia zwiedzamy razem miasto i idziemy na grilla z jego znajomymi. Luuuźno...
Piter, Ty to zawsze trafisz, nawet z zamkniętymi oczyma, pod jeden adres - Waits!
OdpowiedzUsuńJakiś lokal-cantry-singer ?
OdpowiedzUsuńMoże da się tego suchać ?
Puff pufffff..
OdpowiedzUsuńwery-wery